Dziś jest: Piątek, 15 grudzień 2017, imieniny obchodzą: Celiny, Ireneusza, Niny

Historia Różanegostoku


W 1898 roku na ziemie polskie przybyli członkowie Towarzystwa św. Franciszka Salezego ( salezjanie). Swoją działalność oswiatowo-wychowawczą rozpoczęli na terenie Galicji w Oświęcimiu. Z chwilą uzyskania w 1918 roku przez Polskę niepodległości otwarły się dla nich nowe tereny pracy, gdzie polska młodzież potrzebowały wychowawców, nauczycieli i kapłanów. Odczytując ducha czasów i odpowiadając na zapotrzebowanie Kościołów lokalnych salezjanie w latach 1918-1919 objęli kilka placówek w centralnej i północnej Polsce, między innymi rozpoczęli pracę w Różanymstoku rozwijając takie formy działalności jak: szkoła powszechna, gimnazjum, szkoły rzemieślnicze, uniwersytet ludowy i wreszcie niższe seminarium. W tradycji salezjańskiej ten zespól dzieł, prowadzonych w jednym miejscu określano mianem zakładu. Białostocczyzna poddawana w okresie zaborów intensywnej rusyfikacji i zaniedbana pod względem oświatowym potrzebowała wielu ośrodków krzewiących polskość, a zarazem kształcących młodzież. Rożanystok z istniejącymi obiektami szkolnymi doskonale nadawał się do stworzenia takiego ośrodka. . Do wyboru i osadzenia salezjanów w Różanymstoku w walny sposób przyczynili się wspomniany biskup Jerzy Matulewicz oraz nuncjusz papieski Achilles Ratti, późniejszy papież Pius XI. W październiku 1919 roku przybył do Różanegostoku inspektor ks. Piotr Tirone z domu macierzystego salezjanów w Polsce z Oświęcimia. Szczegółowo zapoznał się z liczbą obiektów, ich stanem technicznym i przydatnością do celów szkolnych. Następnie udał się do Wilna, gdzie z bp Jerzym Matulewiczem załatwił formalności związane z przejęciem placówki. Pierwsi salezjanie przybyli na stałe 10 listopada 1919 roku w osobach dyrektora domu i nowego proboszcza ks. Walentego Kozaka, radcy szkolnego ks. Franciszka Zbaniuszka oraz brata zakonnego Józefa Trącika. Księża natychmiast przystąpili do organizowania placówki oświatowej. Odpowiedzialnym za nie był ks. Zbaniuszek, który w związku z tym wyjeżdżał do Warszawy, aby zapoznać się z państwowym programem nauczania i aby dokonać zakupu pomocy szkolnych oraz niezbędnych elementów wyposażenia sal i gabinetów lekcyjnych. Jeszcze w grudniu udało się wykonać niezbędne naprawy w budynku szkolnym i ogłosić nabór do szkoły ( 28 grudnia ). Zgłosiło się 100 chętnych chłopców ( salezjanie kształcili tylko młodzież męską ), z których egzamin zdało 84. Musieli oni wnieść opłatę, która wynosiła 100 marek polskich. Nauka miała być bezpłatna, natomiast książki i przybory zapewniała po normalnych cenach szkoła. Pierwsi uczniowie pochodzili głównie z okolic Różanegostoku. Ci, którzy byli z dalszych stron, musieli mieszkać na kwaterach prywatnych, gdyż salezjanie nie zdążyli wyremontować internatu. Tak rozpoczął się 35-letni okres działalności oświatowej salezjanów w Różanymstoku. Salezjanie musieli intensywnie zabiegać o utrzymanie się w tej placówce. Chociaż władze kościelne oficjalnie przekazały im obiekt, to nie uregulowano tej kwestii z dominikanami, którzy nadal uważali się za pełnoprawnych właścicieli sanktuarium maryjnego w Różanymstoku. Dopiero na początku kwietnia 1921 roku salezjanie zawarli z dominikanami umowę dzierżawy na 50 lat za symboliczną złotówkę. Również mniszki prawosławne pragnęły odzyskać klasztor. Postawa księży oraz zdecydowanie niechętna prawosławiu grupa mieszkańców, zorganizowanych przez duchownych zniechęciła mniszki do dalszych starań o powrót do Różanegostoku. Nawet władze państwowe miały zakusy na obiekty szkolne. Na wiadomość o przyjazdach komisji państwowych, mieszkańcy okolicznych wsi, zorganizowanych przez księży, głośno protestowali przeciwko działaniom zmierzającym do likwidacji ośrodka w Różanymstoku. Sytuacja materialna zakonu i polityczna w kraju wprowadzały perturbacje w funkcjonowaniu zakładu. Na miesiące letnie 1920 roku przypadł akurat szczyt wojny poslsko-bolszewickiej. W tym czasie młodzieży w Różanymstoku nie było, gdyż przebywała ona na wakacjach. Szkody wyrządzone przez Armię Czerwoną i niepewność sytuacji wojennej spowodowały, że zajęcia wznowiono dopiero w grudniu 1920 roku. Ze środkami na działalność zakładu radzono sobie w różny sposób. Część pieniędzy pochodziła z opłat pobieranych od uczniów i ofiar uzyskiwanych w kościele parafialnym. Korzystano ze wsparcia różnych instytucji, np. Czerwonego Krzyża, Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej, zaciągano pożyczki w bankach i u osób prywatnych. Ważnym wydarzeniem w dziejach zakładu w Różanymstoku, które niewątpliwie wpłynęło na to, że salezjanie mogli zajmować się bez większych trudności tylko chłopcami było przybycie sióstr salezjanek 8 listopada 1922 roku. Zakład salezjański w Różanymstoku musiał dostosować się do systemu oświatowego w Polsce. Założona szkoła była ośmioletnim gimnazjum, popularnie nazywanym zakładem salezjańskim. W „Dzienniku Urzędowym” była umieszczona nazwa Gimnazjum Męskie Salezjańskie im. Piusa XI Zgromadzenia Księży Salezjanów. Do 1932 roku przyjmowano chłopców w wieku 9,5- 12 lat, po ukończeniu 5 klasy szkoły powszechnej. Od 1932 roku do czteroletniego gimnazjum przyjmowano od 12, a do 2-letniego liceum od 16 roku życia. Trzeba było również legitymować się świadectwem szkoły powszechnej drugiego stopnia programowego ( 6-letniej ). Ubiegający się o przyjęcie obok typowych dokumentów musiał składać metrykę chrztu i świadectwo o moralności wystawiane przez proboszcza lub prefekta szkolnego. Egzaminy trwały trzy dni i były przeprowadzane w systemie lekcyjnym. Szkoła zapewniała nocleg i wyżywienie po dwa złote dziennie. O wynikach egzaminu szkoła powiadamiała pisemnie. Po za gimnazjum salezjanie prowadzili szkoły zawodowe. Rolniczą z działem ogrodniczym ( 1921-1926) i rzemieślniczą z działami: stolarskim, krawieckim, szewskim i ślusarskim. Działający w latach 1936-1939 Uniwersytet Ludowy wydatnie przyczynił się do podniesienia kultury agrarnej w rejonie rózanostockim. Na czele zakładu salezjańskiego stał dyrektor. Kierował on wspólnotą zakonną, szkoła i internatem. Pierwszym zastępcą dyrektora był prefekt, który odpowiadał za sprawy finansowe, majątek, zaopatrzenie i czuwał nad dyscypliną wychowanków.Za oświatę odpowiadał radca szkolny, a za wychowanie i katechizację – katecheta. Do niego tez należały sprawy zdrowotne uczniów i księży, dlatego opiekował się zakładowym szpitalikiem. Wymienione osoby razem stanowiły kapitułę domu. Zakładem rózanostockim kierowało 8 dyrektorów. W styczniu 1921 roku naukę kontynuowało 80 uczniów, z czego 20 mieszkało w internacie. Remont tego obiektu w 1021 roku pozwolił na znaczne zwiększenie liczby lokatorów. W internacie najpełniej był realizowany salezjański system wychowawczy opracowany przez św. Jana Bosko. Zasady salezjańskiego wychowania polegały polegały na radości, zabawie, entuzjazmie, twórczej inicjatywie. Wszystko to było przepojone miłością bliźniego, zaufaniem głęboką religijnością, modlitwą towarzyszącą każdej czynności. Wychowankom całą dobę towarzyszyli asystenci, którymi byli klerycy salezjańscy. Asystenci pomagali w odrabianiu lekcji, analizowali ich postępy w nauce, organizowali czas wolny. W internacie uczniów praktycznie nie pozostawiano samym sobie. W ten sposób realizowano zasadę ciągłej obecności. Uczniowie otrzymywali 4 posiłki dziennie, mogli też zaopatrywać się w sklepiku zakładowym. Przychodząc do internatu uczniowie musieli posiadać wyprawkę. W jej skład wchodziła ściśle określona ilość odzieży, obuwia, bielizny osobistej, pościeli. W ciągu roku szkolnego mieszkańcy internatu dwukrotnie wyjeżdżali do domu, na Święta Bożego Narodzenia i Święta Wielkanocne. Młodzież trafiająca do zakładu często była młodzieżą trudną, dla której Rożanystok był kolejnym miejscem nauki. Dlatego tez dyrekcja zastrzegała sobie prawo do usunięcia ucznia z internatu i odesłania go do domu na koszt rodziców. Liczba uczniów w gimnazjum bardzo szybko rosła. W 1923 roku było ich 187, a w1929 218 z czego w internacie 205. rekordowy był rok szkolny 1938/9, kiedy to w Różanymstoku kształciło się 405 chłopców, zaś w internacie mieszkało 378. Także w ciągu roku szkolnego następowała duża rotacja. Bywały lata, że liczba uczących się spadała o kilkadziesiąt osób. Wiązało się to z kosztami, jakie pociągała za sobą nauka. Do 1931 roku uczeń mieszkający w internacie płacił za naukę i mieszkanie około 300 złotych. Były to sumy niebagatelne, dlatego też uczące się dzieci pochodziły głównie z rodzin inteligenckich, rzemieślniczych, kupieckich z całej Polski. Salezjanie stosowali wiele ulg, a nawet zwolnień w opłatach. Niewielu jednak było stać na naukę w tym zakładzie, co szczególnie boleśnie odczuwali mieszkańcy okolicznych wsi. Wraz z rozwojem klas, wzrastała też liczba nauczycieli. W 1920 roku pracowało 8 salezjanów. W 1927 było ich 23, zaś w roku szkolnym 1937/38 – 33 salezjanów, w tym 10 księży, 18 koadiutorów i 5 kleryków. Salezjanie pracowali bezpłatnie. Obok osób duchownych, byli również nauczyciele świeccy. Przez cały okres międzywojenny gimnazjum miało problemy z liczbą i jakością kadry nauczycielskiej, dlatego w tym okresie nie posiadało pełni praw szkoły publicznej. Najtrudniejszy był rok 1925, kiedy władze oświatowe zamierzały zamienić gimnazjum na szkołę powszechną. Z powody braku praw szkoły publicznej, częste były kontrole i wizytacje państwowych władz oświatowych. Rozwojowi gimnazjum towarzyszyło wzbogacenie i unowocześnianie sal lekcyjnych. W 1932 roku zreorganizowano sale lekcyjne, urządzając gabinety – pracownie wyposażone w podstawowe pomoce, literaturę, podręczniki metodyczne. Każdego miesiąca na zakup nowych pomocy uczniowie wpłacali 2-3 zł. Najbardziej rozbudowana była pracownia biologiczna. Posiadała ona 5 pomieszczeń o różnym zróżnicowanym przeznaczeniu. Było tam około 200 wypchanych ptaków. Istniał tez ogródek biologiczny o powierzchni około 1300 m, na którym uczniowie pod kierunkiem nauczycieli przedmiotu uprawiali nowoczesne odmiany roślin w tym wiele kwiatów. W szkole funkcjonowało około 15 organizacji, stowarzyszeń i grup zainteresowań. Szczególnie wyróżniał się chór, orkiestra i zespół teatralny, który często prezentował sztuki w budynku teatru szkolnego. W obchodach świąt kościelnych i państwowych oraz podczas witania ważnych gości brały udział chór i orkiestra. O wysokim poziomie tych zespołów niech świadczy fakt, że występowały w radiu wileńskim i warszawskim. W dni wolne od zajęć organizowano zawody sportowe i wyjścia do lasu, a także dłuższe wycieczki do Częstochowy, Warszawy, Suwałk, Wilna i Grodna. Niektórzy uczniowie z różnych powodów rodzinnych musieli spędzać święta i wakacje w zakładzie. Salezjanie opiekowali się nimi troskliwie, nie pozostawiają czasu na nudę i smutek Dużą troskę przywiązywano do nauki języków obcych: łacińskiego, niemieckiego i francuskiego. Zajęcia sportowe odbywały się w sali gimnastycznej. Jak na owe czasy, nauka i odpoczynek odbywały się w komfortowych warunkach. Cały zakład posiadał wodociąg, kanalizację i centralne ogrzewanie. W 1934 roku wybudowano strzelnicę sportową. W szkole działał również radiowęzeł. Pod względem nauczania i wychowania gimnazjum było znane w województwie i kraju. Różanostocki ośrodek często odwiedzały władze kościelne i państwowe. W październiku 1925 roku zakład zwiedził przełożony generalny Zgromadzenia Salezjańskiego ks. Filip Rinaldi z Turynu. 12 października 1929 roku w Różanymstoku był Prymas Polski kardynał August Hlond. W roku 1934 przebywał w zakładzie biskup polowy WP Józef Gawlina. Gimnazjum w mniejszym stopniu angażowało się na rzecz mieszkańców okolicznych miejscowości. Głównym działaniem był kolportaż prasy katolickiej, w tym salezjańskiej. W latach 1926-29 zakład wydawał własną gazetkę „ Ksiądz Bosko na Kresach”. W latach 1924-29 prowadzono w zakładzie kurs pisania i czytania dla dorosłych. Poważną próbą wyjścia szkoły na zewnątrz było utworzenie w 1936 roku Uniwersytetu Powszechnego, w ramach którego w Różanymstoku, Dąbrowie i kilku wsiach prowadzono wykłady z zakresu oświaty ogólnej, rolniczej, spółdzielczości, pożarnictwa. Założono kilkadziesiąt działek doświadczalnych. Świetny rozwój ośrodka rózanostockiego został przerwany wybuchem II wojny światowej. Po wkroczeniu do Różanegostoku Armii Czerwonej szkoła 1 października 1939 roku została umieszczona w drapieżniku, budowli która został rozpoczęta jeszcze przez mniszki prawosławne. Nauka trwała niedługo, gdyż na początku 1940 roku szkołę przeniesiono do Dąbrowy. Zmiana okupanta nastąpiła 22 czerwca 1941 roku. W czasie okupacji niemieckiej salezjanie prowadzili tajne nauczanie. Kolejne zniszczenia nastąpiły w czasie ofensywy radzieckiej pod koniec lipca 1944. Zniszczeniu uległy budynki gospodarcze, a także internat. Po 29 lipca salezjanie natychmiast przystąpili do odbudowy gimnazjum. Zniszczone obiekty nie pozwalały na przyjęcie młodzieży, trzeba było dokonać niezbędnych napraw i remontów. 1 października 1944 roku gimnazjum wznowiło działalność, ale zajęcia odbywały się w budynku szkolnym szkoły podstawowej w Nierosnie, oddalonym od Różanegostoku o 4 km . Po wojnie gimnazjum było już koedukacyjne. Salezjanie pieszo chodzili uczyć z Różanegostoku do Nierośna. Dopiero w styczniu 1945 roku po ukończeniu remontów i odejściu wojsk gimnazjum powróciło do Różanegostoku. W roku 1945 uczyło się 120 osób, w 1950 – 320,a w 1952 – 430. Z tego w internacie mieszkało 60%. Nauka podobnie jak przed wojną była płatna. Były liczne zniżki i zwolnienia. Kontynuowano przedwojenny system wychowawczy, zachowano te same przedmioty i metody kształcenia. Gimnazjum po II wojnie światowej posiadało pełne prawa szkoły państwowej. Natomiast utworzone w 1948 roku Prywatne Liceum Salezjańskie, czteroletnia szkoła średnia na podbudowie 7- letniej szkoły podstawowej, funkcjonowało już bez tych praw. Była to placówka koedukacyjna, a uczennice mieszkały u salezjanek. Zmiany ustrojowe i polityczne zachodzące w Polsce pod koniec lat 40-tych nie sprzyjały prywatnemu szkolnictwu, zwłaszcza duchownemu. Aby uniknąć szykan utworzono w 1949 roku Niższe Miedzydiecezjalne Seminarium Duchowne. Nie uchroniło to jednak zakładu przed dalszymi atakami ze strony władz i w 1954 roku zakład został zlikwidowany. W roku 2000 oddano część dawnych budynków szkolnych. Salezjanie otworzyli bursę męską. W 2003 r. otworzono Salezjański Ośrodek Wychowawczy. Pierwszym dyrektorem został ks. Krzysztof Grzendziński. Aktualnie (w 2008 r.) przebywa w Ośrodku 120 wychowanków.